20 sierpnia 2014

Back to school I - Tips & Methods


Heii!
Czy tylko ja mam mieszane uczucia do początku roku szkolnego? Na samą myśl o nauce, sprawdzianach i tym wszystkim, co czeka mnie podczas ostatniego roku w podstawówce, mam ochotę zaszyć się gdzieś w pokoju i przeczekać do następnego lata. Powrót do szarej codzienności nieco mnie przeraża i ciężko mi zrozumieć osoby, które z pełnym entuzjazmem i chęcią pracy wracają do szkoły po dwóch miesiącach. Być może te przemyślenia powinnam zostawić sobię na później, gdy rok szkolny rzeczywiście się zacznie, ale załamuję się gdzieś między czwartym kolorowym stoiskiem z podręcznikami i kolejnym szyldem głoszącym jakże mało zachęcające reklamy pisaków, które sprawią, że "teraz nauka będzie przyjemna".
O czym mogę jeszcze na początek wspomnieć? Myślę, że niedobrze jest rozpisywać się o negatywnych emocjach, bo tymi łatwo się zarazić. A tego z regułu unikam. Dlatego po tym krótkim wstępie zostawiam was z pierwszym postem z serii Back to school.

Jako temat pierwszego "szkolnego" posta wybrałam po prostu zbiór cennych porad, wskazówek i sposobów, które myślę, przydadzą się każdemu. Nie tylko dotyczących nauki, bo jak wiadomo, szkoła w większej części jest po prostu życiem towarzyskim, ponieważ nawet jeśli nie ma się wielu znajomych czy przyjaciół, to jednak nie przychodzimy tam tylko się uczyć, ale też nawiązywać nowe kontakty, czy umacniać stare. Dlatego też postaram się, aby każdy znalazł tu sposób na rozwiązanie swoich problemów, czy znalazł po prostu ciekawe wskazówki ;)

Nauka i znajomi - jak to połączyć?
Często nie mogę nadziwić się moim znajomym, jak potrafią połączyć te dwie rzeczy - prowadzić życie towarzyskie, spotykać się z innymi, a potem jeszcze skutecznie nauczyć się na sprawdzian. Ja często rezygnowałam ze spotkań, na które byłam zaproszona, czasem zdarzały się tygodnie, gdzie przez równe siedem dni nie wychodziłam dosłownie nigdzie i siedziałam z podręcznikami, robiąc przerwę wyłącznie na obiad. W weekendy byłam wykończona, a na słowo "poniedziałek" dostawałam gorączki. A inni? Nie przejmowali się, a oceny utrzymywali na dobrym poziomie.
Przede wszystkim - wyluzuj. Zdążysz wszystko zrobić, jeśli nie będziesz się spieszyć i denerwować. Naukę postaw na pierwszym miejscu, ale bez przesady. Jeśli na kolejny dzień 
zaplanowany jest sprawdzian, a Ty wiesz, że nie umiesz materiału, możesz odpuścić spotkanie na rzecz nauki. Jeśli to szybka kartkówka - spokojnie, najpierw daj sobie odetchnąć, a nauczysz się wieczorem. Najważniejsze jest planowanie czasu i określenie trudności materiału do nauki. Zrób plan na tydzień, poucz się na zapas, aby w razie czego móc wyjść. Bądź rozsądna, ucz się dużo, ale nie pozwól sobie na stres i brak czasu. Ustal swój własny rytm i zasady, których będziesz się trzymać. Uczenie się ze znajomymi to nie zawsze dobry pomysł - zwykle kończy się to na śmiechu i tysiącach opróżnionych paczek słodyczy. I ocenie niekoniecznie zadowalającej.

Popularność, plotki, wszyscy Cię kochają!

Popularność w szkole, wydawałoby się, zarezerwowana dla tych wybranych... Czym właściwie jest ta "popularność"? Wszyscy Cię znają, uwielbiają... Cóż, nie do końca prawda.
Z tym terminem miałam nie raz do czynienia. Bycie popularną, a naprawdę fajną dziewczyną to zupełnie inna sprawa. Jest to może pewien stereotyp (bo nie mówię tu o każdej osobie!), ale zdecydowanie oparty na faktach. Pierwsza sprawa: plotki. Plotkując, brawo, zostajesz oficjalnie przyjęta do szkolnego grona nienawiści.  Ale niestety na tym nieraz opiera się "toksyczna" popularność, tak to określam. Polega ona na tym, że na pozór wszyscy Cię lubią (też kwesta zwyczajnego podlizywania się, bliski temat, ale jednak osobny). Jaka jest prawda? Tak naprawdę nikt za tobą nie przepada, a obgaduje Cię pół szkoły. Ja sama spotykam się na bieżąco z takimi przypadkami i uwierzcie mi - nie warto. Nie warto się podlizywać, obgadywać innych dla własnej popularności, bo to prowadzi niemalże zawsze do tego samego, opisywanego wcześniej przypadku. Więc jak być naprawdę lubianą i szanowaną? Jest to proste i wbrew pozorom i stereotypom, nie trzeba mieć najmodniejszych ubrań, nowoczesnego domu i bogatych rodziców. 
Nie podążaj za szkolną modą.
Wszyscy w szkole słuchają Pitbulla i dubstepu. Nie lubisz takiej muzyki. Nie wstydź się tego, wręcz przeciwnie - bądź dumna! Masz lepszy gust, a tego nie powinno się ukrywać. Ja, gdy powiedziałam, że słucham Lany Del Rey, uzyskałam reakcję brzmiącą mniej więcej; "Boże, czego Ty słuchasz?". Nie zabolało mnie to ani nie uraziło, wręcz przeciwnie przekonało mnie to, że trzeba udowodnić niektórym osobom, że o gustach się nie dyskutuje i w żadnym 
wypadku nie wolno udawać, że podoba Ci się i słuchasz tego, co jest modne i czego inni słuchają. Nie zmieniaj się, aby przypodobać się innym. Nie rób tego, co inni, bądź oryginalna, nie podążaj za szkolną modą, która niekoniecznie Ci się podoba, tylko sama ustalaj trendy. 
Powiedzieć "nie", to proste!
A dlaczego nie? Jedno słowo może pozbawić Cię problemu. Szczególnie w szkole można spotkać się z namawianiem, raz na głupią błahostkę, drobiazg, innym razem na coś mniej lub bardziej niebezpiecznego. Za każdym razem wahamy się: "Powiedzieć nie, bo wcale tego nie chcę, czy zgodzić się, aby zaimponować innym?". Tutaj znowu wszystko wraca do poprzedniego tematu, chęć przypodobania się, bycia popularnym i lubianym. Robienie czegoś, czego się nie chce, aby zaimponować innym lub dlatego, że jest to modne jest zwyczajną głupotą! Nieważne czy chodzi o zwykły ciuch, czy papierosy lub gorsze rzeczy. Odmawiając stanowczo, także robisz wrażenie. Inni wiedzą, że nie ma z Tobą żartów i nie mogą Cię wykorzystywać. Nie bój się, jeśli ktoś Cię namawia na coś złego czy po prostu tego nie chcesz, odmawiając, nie bój się, że będzie mu przykro. Masz do tego święte prawo i możesz mu o tym powiedzieć. Naucz się powiedzieć proste słowo: "Nie!" :)

Nieśmiałość? Nie mój problem!
Pierwszy krok w tył, jaki można zrobić, to nieśmiałość. A kto kiedyś taki nie był? Nie przejmuj się przeszłością, tylko bierz się do roboty. Przede wszystkim - dystans. Ludzie lubią 
osoby z dystansem do siebie, nie traktujące wszystkiego na poważnie. Zaśmiej się z siebie, 
zażartuj. Mów głośniej, odważniej, wyrażaj swoje zdanie, szczególnie kiedy różni się od innych. Nie bój się, że zostaniesz wyśmiana. W razie czego zawsze możesz obrócić wszystko w żart! ;)

Riposta - najskuteczniejsza broń.
Chyba każdy doświadczył kiedyś niemiłego komentarza ze strony innej osoby. Bardziej czy mniej raniące, ważne jest to, żeby odpowiednio z nimi walczyć. Silna psychika jest ważna, ale reakcji na takie sytuacje można się nauczyć. Wrażliwe osoby powinny przemilczeć sytuację i nie wdawać się w dyskusję. Gdy ktoś rzuci nagle nieprzyjemne zdanie w Twoją stronę - potraktuj go jak powietrze. Przejdź obok i najważniejsze - uśmiechnij się. Pokaż, że nie obchodzi Cię to. Wtedy kpiarz poczuje się głupio, że cokolwiek powiedział, a Ty wygrasz.
Drugi sposób, równie skuteczny i bardziej imponujący - riposta. Czyli sposób na wszystko. Odcinanie się równie niemiłymi komentarzami na kpiny. Wyśmianie tej osoby. Niestety tego trzeba się nauczyć, bo nie zawsze da się wymyślić na poczekaniu dobrą, ciętą ripostę. Ale jak to mówią, ćwiczenie czyni mistrza. Najlepiej potraktować tę osobę z wyższością, pokazać jej, że swoim zachowaniem nie poniża Ciebie, a siebie. Inteligentne skomentowanie całej 
sytuacji? Jak najbardziej na miejscu. A najmniej wskazane? Nerwy i pokazywanie, że to Cię 
dotyka, że jest Ci przykro. Wtedy kpiarz wygrywa, on chce widzieć twoje cierpienie.
Jak się uczyć, żeby się nauczyć?
To pytanie zadaje sobie tysiące uczniów. Nie ma nic gorszego niż stres i wkuwanie na ostatnią chwilę. Bo najważniejsza jest organizacja czasu, wspominam tu poraz kolejny. Nowy rok szkolny jest do tego świetną okazją - wszystko jest nowe, zaczynamy od początku, a dobry początek to podstawa. Czyste otoczenie, nasza ulubiona muzyka, wszystko musi być stuprocentowo w naszym stylu. Gdzie można się uczyć? Ja prawie zawsze robię to przy biurku, bo tak najlepiej się czuję. Dobrym pomysłem jest też rozłożenie na ziemi koca i poduszek, jednak zależy to tylko i wyłącznie od upodobań. Co jeszcze ułatwi Nam naukę? Zadbane, estetyczne zeszyty, kolorowe notatki, podkreślenia, rysunki, ozdobniki, naklejki. 
Staramy się wyrzucić z głowy obraz kilkudziesięciu kartek z nabazgranymi notatkami i 
biurka zawalonego podręcznikami, pojawiający się na słowo "nauka". Wszystko kolorowe, wesołe, zorganizowane i uporządkowane. Zapalcie ulubioną świeczkę i do roboty!
Załóżcie specjalny, gruby zeszyt do robienia notatek - za każdym razem, gdy będziecie się uczyć, przepisujcie ważne rzeczy, to ułatwi Wam sprawę, dlatego, że przepisując Wasz mózg 
automatycznie to zapamiętuje. 
Kolejny łatwy sposób na naukę, skojarzenia. Pomaga np. podczas uczenia się języka obcego i słówek. Nasz mózg szybko to zapamiętuje i gdy usłyszycie to słowo, od razu przychodzi Wasze skojarzenie. To chyba mój ulubiony sposób na skuteczną naukę - rozpisać o nim się nie mogę, powiem tylko, że jeśli nie używaliście jeszcze tej metody, koniecznie musicie spróbować.

"Wstanę o piątej, żeby się przygotować..."
No właśnie. Odwieczny problem każdej z nas, czyli zrobić coś, żeby wyglądać dobrze. Nie chodzi tylko o sam makijaż, bo dla osób w moim wieku (a przynajmniej dla mnie), jak na razie nie ma takich problemów. Ale gdyby tylko o to chodziło... Wstaję, patrzę w lustro. Co byśmy nie robiły, nie wszystko da się zakryć, naprawić. Wybranie stroju - najgorszy problem. Włosy są tłuste, choć wczoraj rano je myłam. A na zrobienie tego teraz nie ma już czasu. Ledwo zdążyłam ubrać się w to, na co się zdecydowałam. Ale to do siebie kompletnie nie pasuje! Dobra, wymienię bluzkę. Muszę jeszcze pościelić, no trudno, najwyżej zrobię to jak wrócę. Jeszcze śniadanie do szkoły! Zjem w drodze... Która z Was tego nie zna? Ale najważniejsze: jak temu zapobiec? Wbrew pozorom, w tym celu nie trzeba zrywać się o piątej. Wystarczy przygotować najważniejsze rzeczy wieczorem. Usiądź, pomyśl nad strojem. W razie potrzeby przymierz, wyprasuj, ułóż na szafce, aby rano było gotowe do założenia. W głowie wyobraź sobie, jak będziesz jutro wyglądać. Upewnij się, że w domu są wszystkie potrzebne składniki do śniadania. Spakuj torbę. Oblicz dokładnie, ile zajmą Ci poranne przygotowania, aby wyjść odpowiednio wcześnie. Ustaw kilka budzików, na wszelki wypadek, jeden pięć minut wcześniej, aby zdążyć się rozbudzić. Jeśli się malujesz, pamiętaj, żeby wyznaczyć sobie chwilę na tę czynność. I nie stresuj się, bo "gdy się człowiek spieszy, to się diabeł cieszy", czyli cytat dosłownie z życia wzięty :)

"Szkoła to nie wybieg!" - mówią rodzice.
Kto powiedział, że nie? Wybieg nie zawsze oznacza wyzywające czy abstrakcyjne stylizacje. Gdyby na wybiegu pojawiły się dżinsy i T-shirt, również byłaby to stylizacja "prosto z wybiegu". Czyli poruszam kwestię ubioru do szkoły. Raczej przeznaczoną dla tych szczęśliwców, którzy pozbawieni są jakże męczącego i dołującego obowiązku noszenia mundurków. Które na całe szczęście moja szkoła odpuściła sobie jakieś dwa lata temu. W tym czasie połowa szkoły z okrzykiem wskoczyła w dziurawe dżinsy i cekinowe bluzeczki. Zaczęłam się poważnie zastanawiać, czy aby nie za wcześnie wyszłam z fazy takiego właśnie stylu. Ale może to dobrze? Zamiast się zastanawiać, napiszę trochę o szkolnym ubiorze z mojego punktu widzenia.
Baw się zwyczajnością.
Dżinsy i koszulka. Podstawowa stylizacja pod tytułem "nie mam co ubrać". Dotyczy to jednak niestety każdej z nas. Jak przyciągnąć wzrok czymś zwyczajnym. Dodatki same załatwią sprawę. I to na każdą kieszeń. Pożycz od taty bluzę w kratkę, przewiąż w pasie, aby dodać trochę grungowego stylu. Dodaj naszyjnik (do wspominanej stylizacji perfekcyjny będzie tak zwany "tatoo choker", czyli naszyjnik tatuaż, na allegro można dostać go w bardzo niskiej cenie, świetna sprawa!). Zrób coś z włosami, pokombinuj, stwórz coś ciekawego (szczególnie popularne są teraz dwa francuskie warkocze, idealne dla długich włosów!). Do całości najlepiej wyglądać będą zwykłe trampki, aby nie przesadzić, a uwierzcie mi, że nie trzeba bardzo wymyślnej stylizacji, aby wyglądać świetnie. 
Lub może chcesz pójść w coś bardziej pomysłowego?
Zrób coś interesującego! Załóż słodką, dziewczęcą spódniczkę do sportowej bluzy. Lub na odwrót: ubierz elegancką, ciekawą i kolorową koszulę do szarych legginsów. Połącz wzory, choć jest to dosyć ekstrawaganckie i niebezpieczne (nie można przesadzić, a granica jest cienka!), załóż panterkę do zebry. Popularne u projektantów, w polskim street style niestety jeszcze mało znane i niezbyt mile widziane. Ale odważ się, bo do odważnych świat należy i tego się trzymaj!
Albo po prostu postaw na klasykę.
Kiedy ktoś spyta się, jakie są moje ulubione kolory, szybko odpowiadam "biały i czarny". Dopiero gdzieś dalej wspominam o kochanych pastelach i różach. Czasami po prostu lepiej jest wybrać coś klasycznego, uciec od szaleństw, szczególnie te deszczowe dni, kiedy nie chce się nam nawet wstać z łóżka. W co więc trzeba się koniecznie zaopatrzyć? W białą koszulę i czarne spodnie. Potem, już według stylu i gustu, na sklepowych półkach czekają cudowne ramoneski, topy, szorty. Nieraz to najlepsze rozwiązanie.
Takim, można powiedzieć modowym akcentem kończę ten post. Tradycyjnie gratuluję wytrwałym osobom, które przeczytały cały tekst, którego było dosyć dużo. Mam ogromną nadzieję, że moje porady przydadzą się Wam w nowym roku szkolnym i że podejdziecie do niego nieco bardziej entuzjastycznie niż ja ;) Dajcie znać w komentarzach, co sądzicie o poruszonych przeze mnie tematach i piszcie pomysły na kolejne posty z serii Back to school. A tym czasem zapraszam Was jeszcze na mojego ASKA, gdzie możecie zadawać mi wszystkie swoje pytania, na które z chęcią odpowiem. Pozdrawiam i życzę Wam miłej i jak najdłuższej końcówki wakacji! :)

23 komentarze:

  1. Świetnie to rozpisałaś :)
    Ja też uważam ,ze nie należy zostawiać nauki na ostatnią chwilę i że trzeba nauczyć się organizować sobie czas.
    http://malinoweciernie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Super to napisałaś :)
    Ja mam problem z tym żeby dobrze organizować sobie czas ale staram się tego nauczyć :)
    http://22-ffashion.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. świetny post ;)
    uwielbiam, gdy piszesz ''dłuższe'' notki !

    zapraszam do mnie;
    burgundychocolate.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. cudowne zdjęcia zresztą jak i cała notka *o*
    + nie będę kłamać...strasznie zależy mi na obserwatorach, chcę dobić do 200. Pomożesz? To działa na zasadzie ty mnie, ja ciebie. Jeśli się skusisz to zapraszam do siebie :) -->Moj blog, klikaj!

    OdpowiedzUsuń
  5. nie ma czego sie bac ♥ hehe super blog ;*

    http://klaudiaandmylife.blogspot.co.uk/

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetny post, jeszcze chyba nie widziałam takiego jeśli chodzi o serię "back to school" :) Ja też, jak pomyślę o szkole, mam ochotę nie wychodzić w łóżka, zwłaszcza, że faktycznie teraz dopiero się zacznie ( liceum ).. :/ Rady są naprawdę cenne, z paru z nich korzystam od dawna ( kolorowe strzałki, podkreślenia i nawet rysunki na notatkach? Idealna sprawa, bardzo pomaga mi w nauce od bardzo dawna ;) ), z paru skorzystam od teraz. :)

    Zapraszam do mnie :) // http://pretty-amazement.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Powrót do szkoły jst najgorszy ;/

    Klikniesz w baner Sheinside?
    www.greenpinkandcafe.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo mądrze to napisałaś, zgadzam się z tobą w wielu kwestiach :)

    Mam wieeelką prośbę! Poklikasz w link do koszulki z ostatniego postu? Bardzo mi zależy!
    Jeśli klikniesz napisz w komentarzu, postaram się jakoś odwdzięczyć! <3
    lilianka-blog.blogspot.com





    OdpowiedzUsuń
  9. powrót do szkoły po 2 miesiącach no nie jest za łatwy ale z masą takich kolorowych rzeczy na pewno będzie przyjemniejszy :) świetna notka!


    Zapraszam http://stupid-stuffs.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Fajny wpis :)
    ja też nie chce wracać do szkoły Nieee
    szkoda że nie mamy jeszcze miesiąca wakacji :(
    życie to nie bajka :( ...
    no cóż
    zapraszam serdecznie do mnie na bloga na mój nowy wpis :)
    pozdrawiam
    http://nicole-500.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. ja chcę już wrócić do szkoły, ale boję się tych sprawdzianów :/
    rainbboww.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. cudownie napisana notka a zdjęcia genialne! :)
    + mogłabyś na moim blogu kliknąć w obrazek z firmy Sheinside? Staram się o współprace. Z góry dziękuje :) --->Kliknij, my blog ♥ Jak klikniesz w obrazek i linki, napisz o tym w komentarzu, zaoserwuje cie :) (nie oszukuj..)

    OdpowiedzUsuń
  13. świetny wpis :)
    też Ci życzę jak najdłuższych wakacji :)
    ps. mogłabyś kliknąć w link na moim blogu? :)

    http://photo-andyou.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  14. świetny post! :) wezme sb te proady do serca :)
    by-aneta.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  15. Świetne porady! Tak mądrze powiedziane ;) Czekam na dalszy ciąg back to school ^^
    alwaysnadforeverjustme.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  16. hej masz genialny blog! <3 będę zaglądała częściej, życzę dalszych sukcesów i wytrwałości! :)


    http://magdalenka99.blogspot.com/2014/08/black-gold-white.html
    http://magdalenka99.blogspot.com/2014/08/rose.html
    aż dwie nowe notki ;) zapraszam serdecznie na mój blog! każdy komentarz i obserwacja są odwzajemniane! :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Fajny blog *_*
    http://delly-blogg.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  18. świetny blog :*
    threedayholiday.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  19. Bardzo ciekawie opisałaś to wszystko, zdecydowanie masz rację !:)
    możesz mi powiedzieć jakim aparatem robisz zdjęcia ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Zdjęcia robię Canonem EOS 1100D :)

      Usuń
  20. Mądry post! Świetnie to napisałaś, a do tego śliczne zdjęcia ;)

    Zapraszam na NOWY POST NA FABRYCE MIĘTY KLIK! :))

    OdpowiedzUsuń