20 września 2014

It's my birthday!



Cześć!
Na ten dzień nie czekałam, a mimo tego przyszedł tak szybko, że przecież niedawno były moje jedenaste urodziny. Powróciło nieswoje uczucie, że od tamtego czasu minęło dopiero kilka miesięcy. A tymczasem minęło ich dwanaście i tak trudno mi w to uwierzyć. Przez ten rok moje podejście do życia, sposób myślenia i styl zmieniły się diametralnie, przez tylko jeden krótki rok. W zasadzie jest to jak mały sylwester, rozpoczęcie czegoś nowego, ale tylko dla mnie. I chociaż ten dzień nie ekscytuje mnie już tak bardzo jak wtedy, gdy byłam młodsza, to przygotowania, dmuchanie balonów i pieczenie babeczek było jak powrót do czasów, kiedy urodziny były najbardziej wyczekiwanym przeze mnie dniem w roku. 



Dziewiętnasty przypadł w piątek, czyli mój ulubiony dzień tygodnia. Idealna data do urządzenia małego przyjęcia, dla najbliższych mi przyjaciół. Nie wiem czy wiecie, ale samo przygotowanie takiej "imprezy" jest dla mnie największą frajdą i naprawdę uwielbiam to robić! Dlatego zabrałam się do tego z ogromnym zapałem i byłam w stanie zrobić wszystko, aby było idealnie. Mój pokój zamienił się na chwilę w mały salon i nadal nie potrafię uwierzyć, że zmieściłam tam stół z krzesłami. Zaprosiłam tylko trzy osoby - uznałam, że zapraszanie większej ilości osób, z którymi nie jestem wystarczająco blisko po prostu nie ma sensu. Oczywiście po raz kolejny odrobinę przesadziłam z ilością jedzenia i tym samym zaopatrzyłam mój dom w słodycze na jakieś kolejne dwa tygodnie. Upiekłam z mamą babeczki, zrobiłam lody arbuzowe (przepis znalazłam tu), a przepiękny tort urodzinowy z nazwą mojego bloga, który możecie podziwiać na zdjęciach dostałam od mojej kuzynki (zapraszam na jej stronę!). I oczywiście truskawki w czekoladzie, które cieszyły się bardzo dużą popularnością i myślę, że smakowały, bo zostały po nich tylko zielone ogonki i kilka czekoladowych okruszków.
Zgodnie z tradycją pojawił się mój ulubiony napój, mojito bez alkoholu, mam nadzieję, że również gościom smakował, bo po nim również została tylko skórka z limonki.


Prezent dostałam w trochę inny sposób niż się spodziewałam. Moje przyjaciółki postanowiły trochę utrudnić sprawę, każąc mi go szukać na korytarzu w moim bloku. Jak bardzo się zdziwiłam, gdy w końcu pomogły mi trochę i kazały otworzyć całkiem spory karton w rogu. Byłam pewna, że to sąsiedzi go zostawili i jest to zwykły, niepozorny karton - żadnego papieru, wstążki, folii. W środku kawałki gazet i wśród nich prezenty, zakopane gdzieś między makulaturą. Najbardziej oryginalny sposób, w jaki kiedykolwiek coś dostałam. Pierwszą wyciągnęłam poduszkę i obraz na ścianę, na końcu pudełeczko na kosmetyki, w którym znalazłam lakiery do paznokci, krem BB, pomadkę, obudowę na telefon, nową płytę Lany Del Rey oraz wielką czekoladę. Nie wiedziałam, jak mam dziękować - za prezenty jak i za świetny sposób, w który je dostałam. I mimo, że nie mówiłam moim przyjaciółkom, co chciałabym dostać, one wiedziały to najlepiej.


Po jedzeniu, rozpakowaniu prezentów, rozmowach przy stole i typowo urodzinowych sprawach, trzeba było coś wymyślić, coś zrobić. Padła pierwsza, bardzo dziewczęca propozycja, czyli robienie sobie - samemu lub nawzajem - makijażu. Alternatywy nie było, więc została szybko zaakceptowana. I niekoniecznie wzięta na poważnie, ponieważ przy każdym niepotrzebnym ruchu nasz makijaż zostawał rozmazywany i było przy tym mnóstwo śmiechu. W końcu udało się nam doprowadzić do tego, że wyglądałyśmy w miarę dobrze i tak narodził się kolejny pomysł, abyśmy wyszły tak na zewnątrz. Znów nie było głosów sprzeciwu. I tak przez kolejne półtorej godziny biegałyśmy pomalowane na osiedlu, grając w podchody i zupełnie nie przejmując się, kto co o nas pomyśli. W dodatku zadania, które wymyślałyśmy, nie były łatwe, często musiałyśmy wejść w interakcje z obcymi nam osobami, dlatego mamy mnóstwo zabawnych filmików, które pozostaną dla nas największą pamiątką.


Wróciłyśmy przed zmrokiem, uznając, że bez sensu będzie grać po ciemku. Zmęczone bieganiem i bardzo głodne zjadłyśmy na kolację dużą pizzę, po raz kolejny zgodnie z tradycją. Znów sprawdziło się określenie, że pod koniec każdego przyjęcia zabawa jest najlepsza. Tańczyłyśmy, wygłupiałyśmy się i mówiąc bardzo szczerze, zachowywałyśmy się co najmniej dziwnie. Aczkolwiek wtedy zawsze jest najweselej. A gdy niechcący wylałyśmy picie, uznałam już oficjalnie, że nie było, nie ma i nie będzie takiej imprezy, na której nikt nie wyrządzi żadnej szkody. A przynajmniej obrus na niczym nie ucierpi. Nie ma. 


Poniżej kilka mniej oficjalnych zdjęć, zrobionych telefonem, czyli nasza pizza, wspólne zdjęcie z lodami, przy stole i na końcu moje "selfie" już z makijażem.






























Podsumowując, przyjęcie się udało. Cztery i pół godziny minęły jak jedna. Sposób na oderwanie się od rzeczywistości i zatrzymanie myślami tylko na urodzinach, dobrej zabawie. Co prawda będziemy chodzić zupełnie przejedzone do końca tygodnia, ale najważniejsze jest to, że świetnie się bawiłyśmy. Jeszcze przez dwa dni czeka mnie mały maraton urodzinowy - przyjęcia dla rodziny. Myślę, że będzie to jeden z najlepszych weekendów w moim życiu. Wam też tego życzę - spędźcie czas jak najlepiej i piszcie w komentarzach, jak wyglądały lub będą wyglądać Wasze tegoroczne urodziny. Pozdrawiam ciepło, do zobaczenia w następnym wpisie!



27 komentarzy:

  1. Widziałam już na facebook'u, że obchodzisz urodziny 19 września i mimo, że już tam złożyłam Ci życzenia to tu też to zrobię. :)
    Zacznę bardzo oficjalnie, haha, a więc.

    Droga Dominiko! :) W dniu Twoich dwunastych już urodzin życzę Ci wszystkiego co najlepsze. Dużo zdrowia i szczęścia, co najważniejsze. Spełnienia marzeń, przystojnego i mądrego chłopaka, choć masz jeszcze czas na swoją pierwszą miłość. Dużo, dużo dobrych i ciekawych pomysłów na bloga, braku fałszywych przyjaciół, dobrych ocen w szkole i żeby powodziło Ci się w życiu jak najlepiej! :*
    Twoja czytelniczka i zarazem sąsiadka, Weronika. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. no to wszystkiego najlepszego ;)
    w sumie to zawsze myślałam, że jesteś starsza !

    ZAPRASZAM DO MNIE:
    BURGUNDYCHOCOLATE.BLOGSPOT.COM - KLIK !

    OdpowiedzUsuń
  3. Jest dzień po, ale myślę, że na szczere życzenia nigdy nie jest za późno. Chcę Ci więc życzyć, przede wszystkim, dużo uśmiechu - bez niego czasem jest ciężko żyć. Wielu wspaniałych przyjaciół, na których zawsze będziesz mogła polegać. Takich chwil w życiu, do których będziesz mogła wracać we wspomnieniach zawsze, gdy tylko tego zapragniesz. Spełnienia wszystkich Twoich marzeń i nieustającej radości. Krótko mówiąc, wszystkiego co najlepsze :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajne zdjęcia! :)
    Zapraszam:
    http://blogmanekineko.blogspot.com/
    Jeśli mój blog Ci się spodoba zaobserwuj go, a z pewnością zrobię to samo ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. fajne zdjęcia.Jeśli chcesz wpadnij do mnie i zaobserwuj na pewno się odwdzięczę:D http://www.magdasara.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Wszystkiego co najlepsze :)

    http://mikijiu.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Sto lat :D
    Musiało być bardzo fajnie, widac po zdjęciach :D

    http://suecombinations.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Jaki cudny tort! :o
    Sto lat i spełnienia marzeń :)

    takeiteasy-a.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. truskawki wyglądają pysznie;)

    OdpowiedzUsuń
  10. 100 Latek ♥

    klaudiaandmylife.blogspot.co.uk

    OdpowiedzUsuń
  11. Świetnie to urządziłaś. Ja też uważam, że urodziny powinno się spędzać w małym gronie osób które najlepiej nas znają. Twoje Przyjaciółki są bardzo kochane skoro zorganiowały dla Ciebie taką niespodziankę. Wszystkiego najlepszego!


    izilleys.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. ♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥
    Kolejny bardzo fajny post :)
    Bardzo podoba mi się design bloga *.*
    Dodaję do zakładek i czekam na kolejną notkę

    Czy mogłabyś poklikać w banery? Odwdzięczę się obserwacją <3

    http://kate-and-her-world.blogspot.com/

    ♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
  13. Więc spóźnione wszystkiego najlepszego!!!
    Musiało być świetnie :)

    Zapraszam do mnie!

    OdpowiedzUsuń
  14. 1000 lat ;) + super zdjęcia ;)
    Może obserwacja za obserwacje ? ;) ja już obserwuje ;>

    http://rakonaopisuje.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  15. o matko jaki piękny tort! Zdjęcia też super :)
    no no, tylko pozazdrościć takich urodzin :)
    stupid-stuffs.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  16. Przede wszystkim chciałabym Ci życzyć 100 lat i jeszcze więcej!!! :D
    Super tort! A zdjęcia przepiękne! Jakiego aparatu używasz? ;)

    Zapraszam na NOWY POST NA FABRYCE MIĘTY KLIK! :)

    OdpowiedzUsuń
  17. ale wszystko wygląda smakowicie spełnienia marzeń!! :*

    może obserwacja za obserwację?
    http://lenettete.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  18. Jaakie słodkości ;3

    pysiaco.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  19. cudowne zdjęcia <3
    http://threedayholiday.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  20. Widzę, że była naprawdę świetna zabawa! :) Teraz będziesz się zmieniać jeszcze bardziej, no bo w końcu dojrzewasz! Obserwuje :*
    www.aleksandra-r.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  21. Ciekawy blog. Zapraszam do mnie.
    Męski blog o modzie i lifestyl'u.

    http://gabriel-data.blogspot.com/

    Obserwacja za obserwację?
    Zaobserwuj, zobaczę zrobię to samo!
    Na końcu komentarza dopisz: "Obserwuję"
    www.gabriel-data.blogspot.com - KLIK
    Fashion Projects

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja od paru lat nie obchodzę urodzin.
    Fajne zdjęcia, widać, że zabawa się udała :)
    Trochę spóźnione wszystkiego najlepszego!
    http://operacja-kojot.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  23. Ale super ! Smaka mi narobiłaś tymi słodkościami :) Pozdrawiam, obserwuję i liczę na rewanż ♥ buziaki !

    OdpowiedzUsuń
  24. Deliciae admodum pulchra es, post mirabilem :)

    OdpowiedzUsuń